Biopaliwa w USA a "strefa śmierci"

Wersja do wydrukuWersja do wydruku

"Strefa śmierci" (dead zone) - tak malowniczo nazywa się zjawisko wymierania fragmentów Zatoki Meksykańskiej. Strefa ma dzisiaj ponad 20 tysięcy kilometrów kwadratowych, a powstaje na skutek spływania wodami Mississippi nawozów azotowych do zatoki, gdzie stanowią pokarm dla alg. Te rozrastają się gwałtownie, a obumierając - pozbawiają wodę tlenu. Bez tlenu nie ma życia - stąd ta malownicza nazwa.

Ameryka planuje zwiększanie produkcji etanolu - ustawa "2007 Energy Independence and Security Act (EISA)" zmusza do użycia 36 miliardów galonów biopaliw w 2022r.

Naukowcy (Christine Costello, W. Michael Griffin, Amy E. Landis i H. Scott Matthews z Carnegie Mellon University i University of Pittsburgh - Pennsylvania) zbadali potencjalny efekt zwiększonej produkcji etanolu i wnioski są jednoznaczne: zwiększona produkcja biopaliw oznacza zmniejszenie się ilości tlenu w wodach Zatoki z powodu zwiększonych ilości azotu. Prowadzi to do rozszerzanie "strefy śmierci" Zatoki Meksykańskiej.

American Chemical Society zapowiada publikację wyników pracy "Impact of Biofuel Crop Production on the Formation of Hypoxia in the Gulf of Mexico".

To już kolejne badanie naukowe, ostrzegające przed takim zagrożeniem. W marcu 2008 r. w "Nature" opublikowano badania 31 naukowców z Oak Ridge National Laboratory (Tennessee). Dowiedli oni, że naturalne procesy przerabiania przez bakterie resztek nawozów azotowych zawodzą przy większym stężeniu nawozów. Inne badanie z 2008 roku - University of British Columbia i University of Wisconsin - dowodzi, że etanol jest bezpośrednio odpowiedzialny za zwiększony dopływ azotu do Zatoki Meksykańskiej. Jeśli zaś amerykańscy farmerzy będą realizowali założone cele spowoduje to dopływ o 10% do 19% więcej azotu. Szanse na ograniczenie "strefy śmierci" znikają.

O innych badaniach można przeczytać na Live Science MSNBC

- - -
zdjęcie NASA